To już taki mały rytuał — przed Wielkanocą zatrzymać się na chwilę.
Spojrzeć wstecz.
Przejść jeszcze raz przez wszystkie miejsca i emocje.
Sezon 2025 był piękną podróżą — momentami bardzo intensywną, czasem kosztem snu, ale zdecydowanie wartą każdej chwili.
Za każdym razem, gdy wybieram 10 ulubionych kadrów z plenerów, wracam myślami dokładnie do tych momentów.
I utwierdzam się w tym, że to miało sens — te wszystkie kilometry, światło łapane w ostatnich lub pierwszych minutach dnia i historie, których nie da się powtórzyć.
To właśnie takie momenty lubię najbardziej.
One przypominają mi, dlaczego to robię.
Choć czasu na odpoczynek było niewiele, za chwilę zaczynam kolejny rozdział.
Sezon 2026 już za rogiem — i nie ukrywam, czekam na niego z ogromną ciekawością
10 ulubionych kadrów z sesji
PODSUMOWANIE SEZONU 2025